niedziela, 7 kwietnia 2013

rozdział V

Kiedy weszliśmy do gabinetu dyrektorki zobaczyłam tą laskę ze stołówki .
" Aaaa tą Victorię , no tak " . Już w sumie zapomniałam o tej akcji . Spojrzeliśmy się na siebie z Tomem i zaczęło się przesłuchiwanie :
- Wasza koleżanka ...
- no chyba nie . - wtrąciłam  .
- Susan ... wasza koleżanka Victoria przyszła do mnie i opowiedziała mi pewną historię . Wiecie jaką ? Może któreś z was chciało by coś powiedzieć ? Tom ?
- Nie mam nic do powiedzenia .
- Teraz nic ? Wiesz , nie spodziewałam się tego po tobie , powinieneś być przykładem . Jak mogłeś się tak zachować ?!
- Jak ? - zapytałam , bo byłam strasznie ciekawa co ta małpa naściemniała . Tom przecież nic nie zrobił , więc ta cała Victoria musiała pościć wodzę fantazji .
- Jak ? Uderzył mnie w twarz . A ty ?! Nie byłaś nic lepsza . - ojej jaka ona była rozklejona . Aż jej tapeta spływała .
- Ale masz realistyczny płacz . Umiesz tak na zawołanie ? Może powinnaś na casting , gdzieś pójść. Aktorką mogłabyś zostać . Wiesz , słyszałem , że poszukują ...
- Tom ! Skończ już . Nie dość , że tak bezczelnie się zachowałeś to jeszcze ją obrażasz . A ty Susan ? Nie przyszło ci do głowy , że jedzenie się je a nie wyrzuca na kogoś ?
- Przyszło mi to do głowy i nawet zamierzałam tak zrobić , ale kiedy szłam do stolika ona popchnęła na mnie jakiegoś kujonka no i nie przewidziała , że taca może znaleźć się na jej ryj... znaczy na niej . - skoro ona mogła kłamać to czemu ja też na tym nie mogłabym skorzystać , prawda ?
- Dokładnie , a to nie ja ją uderzyłem tylko ona mnie , kiedy się zaśmiałem z tego całego przedstawienia .
- Tak ? I komu mam wierzyć ? Mamy dwie różne wersje .
- Może pani zapytać moich kolegów ze stolika .
- Albo Katy ... była ze mną .
- Dobre rozwiązanie , przyjdę po nich na następnej lekcji . Jeżeli sprawa się nie rozwiąże wasza dwójka - pokazała na mnie i Toma - zostanie zawieszona oraz nie będziecie mogli jechać na najbliższą wycieczkę .  Tylko nie mówcie nic swoim kolegą .
- Oczywiście - powiedzieliśmy zadowoleni razem z Tomem ale też trochę byłam przerażona zawieszeniem ...
Poszliśmy na przerwę . Tom poszedł do swoich kolegów oczywiście , żeby nie powiedzieć im co mają mówić , a ja wyruszyłam przekonywać Katy , dlaczego właśnie taka wersja wydarzeń będzie odpowiednia . Katy nie lubiła kłamać i też za bardzo nie potrafiła tego robić , dlatego nakłanianie jej zajęło mi całą przerwę . Zabrzmiał dzwonek na lekcje . Dyrektorka jak powiedziała tak zrobiła , wzięła na lekcji kolegów Toma oraz Katy na przesłuchanie . Po 20 min . przyszła i powiedziała , że to nie my jesteśmy winni , że Victoria nie wiadomo czemu skłamała , za co przez tydzień będzie zostawała po lekcjach i pomagała woźnemu .
Spojrzeliśmy się na siebie z Tomem . Spojrzałam mu w oczy nie mogłam odwrócić wzroku .
Nie chcę żeby czuł , że jestem uległa , że jeden gest i mogę być znowu jego . Nie chcę mu tego wybaczyć , ale jestem dla niego zbyt miła . Muszę to zmienić tylko jeszcze nie wiem jak . Muszę się starać ze wszystkich sił , ale ciągle o nim myślę . Myślę co by było gdyby ... To gdybanie mnie już męczy . Durna ja . Znów się zakochuje .

sobota, 6 kwietnia 2013

Rozdział IV

- Oszalałaś ?
- Ale z czym ?
- Suss, co to było ?!
- Nic takiego .
- Nic takiego ?! To było nic takiego ? Jakbyś ją przypadkiem szturchnęła , to byś mogła powiedzieć , że to było " nic takiego " , ale to ? To na pewno nie było " nic takiego " . Rozumiem , że możesz być zazdrosna , no ale ... - mówiła jednym tchem Katy .
- Nie , nie jestem zazdrosna . Możemy przypuścić , że to było całkiem przypadkiem , będzie ci lepiej ? I chyba go nie lubiłaś , więc nie wiem o co ci chodzi . Daj spokój i jedz .
- Zaraz ... od kiedy wy
*dzwonek na lekcje *
- Szybko , bo się spóźnimy , a mamy z panią Turner , a wiesz jakie są konsekwencje spóźnień . - powiedziałam tak na prawdę uradowana , że uniknę pytania . Liczyłam na to , że Katy pomyśli , że może to dla mnie nieprzyjemny temat itd , zawsze mnie rozumiała , nawet bez słów .
W drodze do klasy nie było pytań na ten temat . Po 20`stu minutach na lekcji dostałam liścik od Toma : "Wiem , że robiłem źle . Zmieniłem się . Proszę zaufaj mi kochana i wybacz ;* " 
Odpisałam tylko : " Nie potrafię . Nie pisz !!! "
Dostałam odpowiedź , ale nie miałam ochoty jej przeczytać , więc wzięłam kartkę , wstałam i poszłam wyrzucić ją do kosza . Nie wiedziałam co robię , to był odruch , dopiero uświadomiła mi to pani Turner kiedy kazała stanąć mi obok niej . Zaczęły się pytania . Pytania z serii : co chciał powiedzieć nauczyciel zanim się mu przerwało . Oczywiście dostałam uwagę i ocenę niedostateczną za brak wiedzy oraz coś co najbardziej lubi oceniać pani Turner - zadania domowe . Tak zadania , bo dostałam ich 5 .
10 min. przed dzwonkiem przyszła sekretarka i powiedziała , że ja i Tom jesteśmy proszeni do gabinetu dyrektorki . W drodze do gabinetu , powiedziała nam , że chodzi o Victorię .
- Jaką znowu Victorię , do cholery?! - pomyślałam .